Chłop na zakupach.

Bo mnie Gula swoim komentarzem zainspirowała!

 

Ja tam jestem przyzwyczajona że facet umi robić zakupy. W końcu dziewiętnaście lat mieszkałam pod jednym dachem z moim tatą. Wystarczy mu powiedzieć:

– kup chleb, coś do chleba, coś na obiad, o, i jeszcze cukier.

I nie ma: ale co na chleb? I skąd ja mam wiedzieć co na obiad chcesz?

Sprząta jak widzi bałagan (tato wróć, nie wyrabiam z prasowaniem! :D), jak coś jest zepsute to od razu naprawia, półkę (zestaw do biurka) złożył sam w jeden dzień (K. się męczył trzy dni, po czym ciepnął w kąt i „zrobię jak będę miał urlop” -śmiech na sali i głaskanie po główce- tak tak, na pewno to zrobisz). Zboczyłam z tematu, echh.

 

A więc wracając do tego, co właściwie chciałam napisać. O tym, jak K. był w aptece już pisałam. 

Wyprawa do spożywczaka.

-I kup mi ser biały, bo mam ochotę.

-Okej.

Poszedł.

Wrócił, rozpakowuję zakupy, sera nie ma. Dlaczego?

-Przecież nie ma czegoś takiego jak ser biały!

-Eee?..

-Mówi się twaróg! Nie ser biały! I na półkach nie było żadnego sera białego tylko twaróg!

No szlag. Wiedział o co chodzi, ale nie kupił, bo na opakowaniu jest ‚twaróg” a nie „ser biały”. Po za tym u niego w domu mówiło się „twaróg”, więc nie istnieje coś takiego jak ser biały, no proste, nie?

 

I znowu spożywka. K. po bułki poszedł i kazałam mu przy okazji cukier kupić.

-Więcej cukru nie kupujemy! – Krzyczy wkurzony od progu wróciwszy.

-Hm?.. Dlaczego niby?..

-Taki drogi, a ty co chwila kupujesz! (bo mi sto złotych powinno na dwa tygodnie starczać na wykarmienie trzyosobowej rodziny, z mięsnym obiadem codziennie.)

-Jak drogi?- zdziwiłam się.

-Sześć złotych za kilo! I już wiadomo, na co tak rozchrzaniasz pieniądze!

-Ale jak to po sześć złotych? Przecież jest po jakieś trzy złote?..

No i dalej kłótnia, bo on widział tę cęnę i nie odłożył, bo kazałam przecież kupić i powinnam mu powiedzieć, że jak jest o 100% droższy niż w sklepie pięćdziesiąt metrów dalej to żeby nie kupował. Nic to, że ja do tego sklepu nie chodzę i nie orientuję się w cenach :D

 

I na tym koniec, bo jakoś tak wychodzi że ciągle tego mojego K. krytykuję. Muszę kiedyś w końcu walnąć jakiegoś posta pochwalnego…

 

;)

 

 

Reklamy

3 uwagi do wpisu “Chłop na zakupach.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s