Piechotą Ku*wa Prędzej…

… czyli piękne okrągłe dwanaście godzin podróży pociągiem  za mną. Tak tak, ja wiem, mogło być gorzej, jakieś trzysta lat temu ten sam dystans ludzie pokonywali w kilka tygodni. Ale dlaczego cholera w pięknym roku 2013 ja mam się cieszyć cholernie długą podróżą bo kiedyś było dłużej? Czemu nie możemy równać do tych lepszych, tylko pocieszamy się że i tak jest dobrze? Czemu zakupiono szybkie, lecz drogie pendolino, które będą jechać z tą samą szybkością co nasze stare składy bo tory nie są dostosowane do szybkich pociągów? Dlaczego przed II Wojną Światową pociągi jeździły szybciej nieobecnie?

Cóż, są sprawy o których nie śnili nawet fizjolodzy.

Ale ja nie o tym chciałam właściwie.

 

Uwaga, dalej będzie typowo mamuśkowe marudzenie.

 

Właściwie, to chciałam wrócić do tematu, który wałkowany był gdzieś, kiedyś, nie pamiętam gdzie i kiedy, mianowicie: matka z dzieckiem w pociągu. Dwie sprawy, które mnie wkurzają i łączą się jedna z drugą.

 

Przedział dla matki z dzieckiem.

Dworzec PKP, kasa biletowa, czerwiec 2013.

-Dzień dobry, poproszę bilet (taki i siaki), w przedziale dla matki z dzieckiem.

-Ale przedział dla matki z dzieckiem to musi pani po prostu iść do konduktora jak pociąg podjedzie i wtedy konduktor panią zaprowadzi.

Tak bez miejscówki?

Na ten przedział nie ma miejscówek, jak trzeba to otwierają.

 

Pociąg, czerwiec 2013.

Dzień dobry, mogłaby mi pani otworzyć przedział dla matki z dzieckiem?

A ma pani miejscówkę w tym przedziale?

Nie, ale…

-No to jak bez miejscówki?

Ale pani która mi sprzedawała bilet mówiła że nie ma miejscówek na przedział dla matki z dzieckiem, że po prostu konduktor otwiera jak…

Bez miejscówki nie otworzę.

 

A z rozmowy na infolinii dowiedziałam się że nie ma już czegoś takiego jak Przedział dla matki z dzieckiem. Za to jest przedział „dla pracowników MSWiA”. Wiem bo go mijałam w drodze do swojego.

 

Dworzec PKP, październik 2013.

Dzień dobry, poproszę bilet (taki i siaki)… A są jeszcze te przedziały dla matki z dzieckiem? Bo słyszałam że zlikwidowali…

-Nie, są, nie wiem gdzie pani to słyszała.

To miejscówki poproszę właśnie w tym przedziale.

-Ale ja nie wiem, nie mam zaznaczone który to przedział… Ja mogę pani normalne miejscówki dać, a w pociągu konduktor panią po prostu zaprowadzi do przedziału dla matki z dzieckiem.

 

Acha. Niech pani to powie konduktorowi, bo chyba on o tym nie wie. I tej pani na infolinii.

Uch.

 

Dziecko w pociągu też może zrobić kupę.

Niestety to jakby jest jakimś dziwnym anormalnym zjawiskiem dla niektórych. No co ja ci człowiecze poradzę, że w ciągu tych dwunastu godzin pieluchę niemowlęciu kilka razy muszę zmienić? Nie powiem mu żeby wstrzymało przecież.

Padły argumenty o przedziale dla matki z dzieckiem. Cóż, niewykonalne. Z powodu [patrz powyżej]. Wiem, że kiedyś istniały, sama je widziałam kilka razy. Ale skoro oni tam sami nie mogą się dogadać czy są i jak do nich trafić, to skąd ja mam to wiedzieć?..

No ale toalety przecież są, więc ja sobie nie życzę wąchać kupy twojego dziecka i idź tam, rozłóż matę i je przewiń.

Kurczę, no. Ja przecież nie czerpię satysfakcji z tego że ją wąchasz, jestem tym faktem strasznie zażenowana. Nie lubię przeszkadzać innym, nie chcę wystawiać tej małej dupki na widok publiczny, i siać na małej, dusznej powierzchni  toksycznych zapachów, ale jeśli nie ma warunków, to jak ja to mam inaczej zrobić jak w przedziale? Bo łazienki PKP…

 

Obrazek

 

… to jakieś marne karykatury są. Ot, w piątek jadąc zaprowadziłam Młodego tam właśnie zmienić pieluchę, w końcu można już przeprowadzić tę operację na stojąco więc nie boimy się zaszczanej podłogi. I Młody, dwuletni już prawie chłop, wpadł w histerię jak ją zobaczył (tą łazienkę), czemu się nie dziwię. Sami pomyślcie- bardzo głośny odgłos turkotu kół pociągu po torach, nie wytłumiony tak jak w przedziałach… Dziwne zimne światło, zimno, bo okno otworzone, czuć okropny smród papierosów i moczu i , podłoga cała mokra… Nie wspominając już o tabunach bakterii biegających radośnie wte i wewte. To nie są warunki dla dziecka.

 

 

Dzięki Ci,  Intercity, za podróż pociągiem pośpiesznym ze średnią prędkością 67 km/h i za narzekania słusznie wkurzonych współpasażerów. A głupi przedział dla matki z dzieckiem załatwił by sprawę.

Reklamy

13 thoughts on “Piechotą Ku*wa Prędzej…

  1. Niepoprawna książkoholiczna mama pisze:

    Może osobowy byłby szybszy. :-) I tam są miejsca dla matki z dzieckiem. Chociaż trochę wątpię w możliwości naszego pkp jeśli chodzi o prędkość a tamte miejsca przeważnie zajęte. Może trzeba kupić samolot…

  2. Pociągi… Dlatego wszędzie, gdzie tylko się da, jeżdżę Polskim Busem. Szybko, tanio, komfortowo. Łazienka co prawda maluteńska (przecież to autobus), ale za to czysta, pachnąca i NIEZAMARZNIĘTA.
    Bo w pociągu to jak usiądę na swoim miejscu, często ostatnim jakie zostało, to już tak siedzę i boję się czegokolwiek dotknąć, bo tu guma, tam coś niezidentyfikowanego, a co do łazienek to wyznaję zasadę, że wolę ból pęcherza niż rzyganie…

  3. zaszewka pisze:

    Ja idealistycznie lubię pociągi, z czystej, irracjonalnej sympatii do kolei, ale od jakiegoś czasu nimi nie jeżdżę, bo…no właśnie. Autobusem mam taniej, o połowę szybciej, wygodniej, z WIFI i innymi cudawiankami. Rozumiem, że z dzieckiem się nie da autobusem, ale pociągiem to katorga!

      • zaszewka pisze:

        może to jest klucz, bo w autobusie jest nieco klaustrofobicznie, ale jak mam wybierać czy jadę 2 godziny pociągiem, czy godzinę autobusem, to dla mnie wybór jest oczywisty. :)

  4. Uśmiałam się, to się uśmiałam, czytając ten post:D samo życie, tyle lat przejeżdżonych w pkp, znam to na wylot, ale i tak nic nie pobije kibla pkp w zimie, jak widać na załączonym obrazku:D czysta parodia:D

  5. Tak, o pociągach można opowiadać bez końca. Mnie najbardziej wkurza to, że po pierwsze bilety są takie drogie, a po drugie, że te pociągi tak cholernie długo jadą. Skąd takie ceny – nie wiadomo. Obecnie jesteśmy w trakcie poszukiwań połączeń z Mińskiem. I powiem szczerze, że daleko nam do białoruskich kolei.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s