Kraina Lodu

Od rana nie mogę się nadziwić widokami z mojej rodzinnej Iłży- mogłaby tam teraz zamieszkać Pani Zima!

Zresztą, niech zdjęcia przemówią same za siebie…

 

 

Fascynujący widok, żałuję że nie mogę tego zobaczyć na własne oczy… A z drugiej strony- biedne drzewa!

 

Zdjęcia oglądamy dzięki uprzejmości mojej szkolnej koleżanki Ani :)

Reklamy

Zimowy Bałtyk

Ostatnio zdałam sobie sprawę z dwóch rzeczy: po pierwsze, mamy problem ze śniegiem, czy raczej jego brakiem, w odpowiedniej ku temu porze (jak w tym roku na Wielkanoc spadnie to się pochlastam…), a po drugie- nigdy nie widziałam zimowego morza, mimo że mieszkam nad nim już parę ładnych lat! Chociaż nie, skłamałam. Zimowe widziałam, ale nie śnieżno- zimowe.

Tak czy siak, stwierdziłam wczoraj że skoro akurat jest troszkę śniegu, dość ładna pogoda, a K. i tak musi odespać nockę, to- raz się żyje!- zabiorę Młodego nad morze. Ubraliśmy się na cebulkę, zapakowaliśmy termos z ciepłą herbatką i hajda.

Wróciliśmy zmarźnieci, z czerwonymi nosami i zadowoleni że hej! A dla Was: porcja zdjęć :)

Krzysio17092 3 4 5 6 78 9 10 11 12 13

Święta, święta, i po świętach…

Ale mam jedno pytanie: czy Wam też choinka nie pasowała do pejzażu za oknem?

U nas brat K. w drugi dzień świąt stwierdził wręcz:

-Ej, weźcie wywalmy tą choinkę, rozpierdala mi psychikę…

Cóż, mnie też. Ale nie ma się co dziwić, gdy zimowe święta przywitały nas taką pogodą…

 

Image

 

Ptaszki uderzyły w wiosenną nutę, dziecko mnie zaciągnęło na plac zabaw, na drzewach wyszły pąki liści, a na trawniku znalazłam…

 

Image

 

Świąteczny spacer przynajmniej w tym roku okazał się łaskawy dla moich butów: nie przemokły. I udało się złapać kilka wiosennych kadrów z rodzinnego miasteczka K.:

 

Image

 

Image

 

Image

 

Image

 

Image

 

 

Mikołaj widać stwierdził, że wszyscy, jak jeden mąż, byliśmy niesamowicie grzeczni w tym roku, więc dostaliśmy górę prezentów i żadnej rózgi. Największa radocha była z prezentów hand-mejd:

 

Image

Portret Teściowej ze wszystkimi wnukami mojej roboty

 

Image

Kupony dla K. ode mnie

 

Image

I kupon od K. dla mnie :)

 

Oczywiście było tłoczno, głośno i wesoło, pomiędzy kolędy wciskał się brat K. ze swoim repertuarem („O ja pier… ja pier… ja pier… dolejcie mi wódki!”, „(…) A potem mu obciągnęła!.. / … Sweter, bo miał gołe plecy”) oraz Młody ze swoim ( „Pupa! Pupa! Pupapupapupapupa pupa!”), siostrzenica K. zarzuciła mnie wartkim potokiem opowiadań o naklejkach, w międzyczasie zaglądając do prezentów i stwierdzając, że…

-No mnie Mikołaj na pewno nie przyniósł tego co chciałam!..

Na szczęście okazało się że jednak przyniósł, ale w drugiej turze.

 

A na naszej prywatnej, rodzinnej choince oprócz ozdób typowych dla mnie…

 

Image

 

Image

 

… (wiedźmą jestem podobno, to zobowiązuje!), dzięki mojemu tacie zawisły prawdziwe skarby i cudeńka: zabytkowe bombki, które tata dostał jeszcze ze swojego rodzinnego domu:

 

Image

Bombka- dzwonek, kupiona podczas stanu wojennego

 

Image

Bombka z lat sześćdziesiątych

 

Piękne! Najstarsza z początku lat pięćdziesiątych,czyli jest starsza niż wszyscy domownicy razem wzięci (wliczając kota). W temacie choinki jeszcze- Młody jeszcze dwóch lat nie ma, a już jest szczwany jak matka za młodu- na choince znaleźliśmy kilka pustych, obślinionych papierków po cukierkach w miejscach znajdujących się w zasięgu łapek Zbója.

 

Święta mieliśmy piękne, głośne, wesołe i pełne miłości, mam nadzieję że i Wasze były takie, jakie lubicie!

 

 

I tak na koniec… Wiecie, co można znaleźć na świątecznym spacerze?.. ;)

 

Image