Kiedy świat się skończy

Koniec świata- temat oklepany, rozważany ze wszech stron, bo i asteroida, i globalna pandemia, i wybuch słońca, i atak kosmitów… Co jakiś czas na pewnych portalach pojawiają się sensacyjne nagłówki typu „WKRÓTCE ASTEROIDA UDERZY W ZIEMIĘ!!!”, co zwykle oznacza że uderzy nie jak naukowcy przewidywali za sto tysięcy lat, ale za aż osiemdziesiąt! Straszne.

A jednak koniec świata zbliża się do nas z każdą chwilą, z każdym oddechem. I każdy z nas przeżyje swój własny koniec świata, zapewne jeszcze przed upływem kolejnego stulecia- w momencie śmierci. Tylko co dalej?..

Nie, nie pytam, o to co będzie z nami TAM- cokolwiek by to miało oznaczać. Co dalej TU? Myśleliście kiedyś nad tym?

 

Mirosław BystrekFot.: Mirosław Bystrek

-Obecnie trumny to kosztowny wydatek, sięgający nawet do kilkunastu tysięcy złotych…

-O matko, takie drogie?!

-No niestety…

-Masakra. Ja jakby co chcę najtańszą jaka tylko będzie!

-Ewa, przestań! Nawet tak nie mów!

 

Tak, śmierć to temat tabu w wielu domach, nie tylko w moim rodzinnym. Nie chcemy po prostu, nie potrafimy myśleć o tym, że kiedyś, kiedyś w nieokreślonej przyszłości ci, których kochamy odejdą od nas.

Ale może nie warto tak całkowicie pomijać tego tematu?

Dzieciom nie wmawiać, że zmarli pojechali na wakacje, nie unikać tematu, spokojnie wytłumaczyć o co chodzi, by śmierć nie była czymś aż tak tajemniczym i przerażającym? Poza tym- abstrahując już od drogich trumien (rodzinko, serio- chcę najtańszą, guzik mnie obchodzi co sąsiedzi pomyślą!), uważam że są sprawy, które czasami mimo wszystko trzeba omówić. Może nie tworzyć od razu szczegółowy plan pogrzebu, ale to co nam leży na duszy, szczególne życzenia przekazać delikatnie najbliższym. No bo dajmy na to że ktoś (czyli oczywiście ja) naczytał się i naoglądał o tym, ile ludzi przypadkiem zostało pogrzebanych za życia. I że tak na wszelki wypadek woli być skremowany. Chyba że wcześniej uległ dekapitacji- wtedy niekoniecznie.

Albo że jeśli rodzina ma zaciągać kredyty na pochówek, bo ksiądz, bo organista, kościelny i msze za duszę, to ja dziękuję, pomódlcie się za mnie w domowym zaciszu.

Albo że patrzeć nie mogę na te obleśne marmurowe nagrobki i jak pod takim spocznę to będę się przewracać w grobie. Jak już w coś inwestować, to w pomnik z piaskowca, ot co.

Albo że jeśli ktoś postawi mi internetowego znicza, to postaram się nasłać na niego jakiegoś poltergeista.

Albo że jeśli będę podłączona do aparatur sztucznie podtrzymujących życie, bez najmniejszych szans na jakiekolwiek życie bez nich- nie chcę tak.

I że jeśli lekarze podeszliby do moich bliskich pytając:

-Czy wyrażają państwo zgodę na pobranie narządów?

Odpowiedzą:

-Tak, wiemy że nasza córka / siostra / żona tego właśnie chciała.

 

… ale nie powiedzą tak, bo nie wiedzą że tego chcę. Bo o śmierci się nie mówi. Śmierć się przemilcza. Bo babcia pojechała do Bozi na wakacje, bo chomikowi znudził się czarny kolor futerka więc przefarbował się na rudo, a mała rybka żyje już siedem lat, mimo że matuzalemowy wiek osiągnęła po dwóch latch.

Ofiara przestępstwa- winna?

Chciałam napisać coś o niepodległości, o hipokryzji, i o płonącej tęczy, ale za słabe mam na to nerwy, więc w ramach tego wpisu posłuchajcie proszę tego:

 

 

 

Zamiast tego pozwolę sobie podsumować poprzedni wpis.

Andrzej porównał zgwałcenie kobiety do kradzieży dolarów. Bo był nieostrożny, bo sprawdzał kieszeń  na przystanku, skusił złodzieja i sam sobie jest winien.

 

 

balwan

źródło

NIE. Nie zgadzam się.

Nie wyrażam zgody na przerzucanie winy złodzieja, gwałciciela, mordercy, pedofila, porywacza na ofiarę.

Przecież w ten sposób można napisać wiele innych listów!

 

 

Drogi złodzieju,

Wyjechałam z domu na długo oczekiwany urlop właśnie po to, byś mógł ukraść wszystko na co tak ciężko pracowałam. Nie przejmuj się potrójnymi zamkami, pozamykałam je tylko tak, dla Twojej rozrywki. Moje auto stoi pod blokiem po to, byś łatwiej mógł je ukraść oczywiście, nie dlatego że nie mam garażu.

 

Drogi kierowco,

Przecież nic się nie stało, że kompletnie pijany potrąciłeś moją żonę tak że zmarła. Przecież gdyby nie chciała być śmiertelnie potrącona, to nie właziła by Ci pod koła, na pasach i zielonym świetle dla pieszych, prawda?

 

Drogi pedofilu,

Przecież to dziecko samo weszło Ci do łóżka! Samo się zagubiło i jeszcze Ciebie do grzechu wciągnęło…*

 

 

I tak dalej, i tak dalej. Chodzi o to, że tak, zgadzam się, trzeba być rozważnym i rozważnie postępować, bo złych ludzi nie brakuje, ale nie zrzucajmy nawet części winy na ofiarę. Kobieta ma prawo założyć bikini na plażę a mini na imprezę, i nie jest to powód do gwałtu. Andrzej miał prawo sprawdzać czy ma pieniądze w kieszeni, a ja do noszenia torebki (nawet w PKP), i nie jest to powód do kradzieży. Człowiek ma prawo wyjechać z domu, i nie jest to powód by mu ten dom obrabować. Tak, wiem że to zalatuje utopią, ale tak powinno być. Dążmy do niej, by nam i naszym dzieciom było jak najlepiej.

 

Miejmy się na baczności, bo świat niestety nie jest idealny… ale NIGDY NIE OBARCZAJMY WINĄ OFIARY, dziękuję.

 

 

*Tak, to jest aluzja.

List otwarty do zwyrodnialca.

Drogi mężczyzno,

 

Chcę, żebyś mnie zgwałcił.

Właśnie dlatego nie zakrywam włosów i twarzy (nie pomyśl, że to dlatego, że zostałam wychowana w innej kulturze, która tego nie wymaga)*, dlatego założyłam sukienkę na ramiączkach w której widać mój dekolt (no oczywiście że nie dlatego że jest upał, albo miałam akurat taką ochotę)**, dlatego mam kobiece kształty (nie dlatego, że jestem kobietą, mój drogi, one są specjalnie po to, by Cię zmusić do gwałtu), a na niewinną kawę umawiam się z Tobą, ponieważ od dziecka marzę o traumie, strachu i wstydzie związanym z byciem zgwałconą.

Nie przejmuj się rozumem, kochany. Popęd seksualny, popęd to jest to! Cóż z tego, że po to między innymi masz ten mózg między uszami nieco inny od zwierzątek, by utrzymać na wodzy rozbuchanego penisa kiedy zobaczysz kobietę. Co ma w ogóle rozum do rzeczy? Tu chodzi o Twoją przyjemność!

Wyrzuty sumienia? Nie bądź śmieszny, kochany! Co to w ogóle jest, to sumienie, co ono wie o świecie, o życiu? Zresztą, o co ono głupie chce Cię obwiniać, skoro to ja sprowokowałam Cię do gwałtu?

Kochany! Przecież to oczywiste, że gdybym nie chciała gwałtu, ubrana bym była w długą do ziemi, włochatą i kującą włosiennicę zakrywającą mą sylwetkę, na włosach chustkę, nie malowałabym się, nie wychodziła na spacery, zwłaszcza wieczorami czy w nocy, nie umawiała się na randki i nie piła od czasu do czasu alkoholu, tym bardziej jeśli byłoby go za dużo jak na moje możliwości. Siedziałabym dniami i nocami w domu. Albo w wysokiej wieży, pilnowana przez ziejącego ogniem smoka, prawda?..***

To tylko i wyłącznie moja wina, że zajrzałeś w mój dekolt kiedy siedziałam obok Ciebie w autobusie i poczułeś pożądanie. To moja wina, że zacząłeś pospiesznie połykać napływającą do ust ślinę, kiedy spojrzałeś na moje kolana, wystające spod sukienki. To moja wina, że Twój penis nabrzmiał w nogawce spodni, kiedy szedłeś za mną w górę schodów, gapiąc się na mój tyłek. Moja bardzo wielka wina.

Przepraszam, kochany.

Oczywiście nie przejmuj się tym, że mówię: „NIE!”. Przecież ja się tak tylko droczę. Poza tym- w końcu wszyscy dobrze wiemy, że kobieta mówiąc „nie” ma na myśli „tak”, a nawet jak naprawdę myśli „nie” to sama nie wie czego chce. W końcu jesteśmy takie niezdecydowane! Nie zwracaj uwagi na moje krzyki. Przecież robisz to dla mojego dobra. Nie zważaj uwagi na to, jak próbuję się wyrwać i uciec z Twych objęć, przecież oboje dobrze wiemy, że tak naprawdę ja bardzo tego chcę.****

 


„Oboje dobrze wiemy, że nie mówisz tego ‚nie’ na poważnie.
Skończyłoby się szybciej, gdybyś przestała się szarpać”

 

Nie przejmuj się także konsekwencjami. Pomijając już fakt, że sama się o to prosiłam, to wszyscy wiedzą, że to była moja wina. ***** Nie zgłoszę tego na policję, bo będę się bała, bo będzie mi wstyd. A w sumie, nawet jak zgłoszę, co Ci szkodzi? Przecież to nic złego, że jako napastniczka zgłoszę swoje przestępstwo: bycie kobietą, bycie atrakcyjną kobietą, wodzącą Ciebie, biednego, na pokuszenie. Za karę czeka mnie poniżanie przez ludzi, którzy powinni mi pomóc, obmowa, plucie w twarz, ponieważ, jak powszechnie wiadomo, „suka nie da, pies nie ruszy”.

Czym więc się przejmować, Kochany?

Na co czekasz?

Myślisz, że tą seksowną sukienkę ubrałam tylko dlatego, że się sobie w niej podobam?

 

Twoja-

Kobieta

PS. Przecież oboje dobrze wiemy, że tego właśnie chcę!

***

„Europejki chcą naszych gwałtów”

** Marsz Szmat

*** „Kobiety radzą, jak powstrzymać gwałciciela”

**** Project Unbreakable (z którego pochodzi zdjęcie powyżej)

***** „Seksuolog i biegły: <to kobiety prowokują do gwałtu>”

 

 

I na koniec jeszcze jedno. Z góry zakładam i po komentarzach śmiem twierdzić, że Ci którzy to przeczytają są osobami inteligentnymi i zrozumieją że powyższy list jest pisany z ironią, sarkazmem i jadem wypluwanym w stronę kretynów, którzy uważają, że gwałtowi jest winna kobieta (kaktusy wam w d*py!). Jeśli jednak wpadnie tu ktoś kto tego nie załapie: powyższy list jest pisany z ironią, sarkazmem i jadem wypluwanym w stronę kretynów, którzy uważają, że gwałtowi jest winna kobieta (kaktusy wam w d*py!).