K. i jego komplementy.

Obrazek*

 

Leżymy w łóżku. Sytuacja romantyczna.

-To powiedz mi jakiś komplement…

-Kocham cię.

-Też cię kocham, ale to nie jest komplement…

-Nie?- K. wielce zdziwiony.- A to co jest komplementem?

-No na przykład jak coś ci się we mnie podoba, albo coś dobrze zrobiłam… że dobrze ugotowałam obiad, mam ładne oczy…

-Masz ładne oczy.

-Ale weź się bardziej wysil, a nie…

-Masz bardzo ładną dwunastnicę.

 

Wymiękłam :D

 

 

*Źródło: http://www.pinterest.com

Reklamy

Jak nie prawić kobiecie komplementów.

K. ma jakąś magiczną zdolność do psucia romantycznych chwil.

 

Wpis będzie o tym, jak można urazić kobietę, mówiąc jej komplement.

Leżymy w łóżku, ja już bez okularów (które, co istotne, zdejmuję tylko do kąpieli i spania). Przytulamy się, patrzymy sobie w oczka…

-Jak ty ślicznie wyglądasz bez tych okularów…- zachwycił się K.

Ach!..

-Bo w okularach to wyglądasz okropnie.

-…

 

Jak miło dowiedzieć się że przez 99% czasu świadomego użytkowania ciała wyglądam okropnie :D