Notatka na marginesie

Brawo ja!

Pamiętacie jak kiedyś pisałam, że dziwne sny mi się śnią?
No.
To dzisiaj mi się śniło ze osuszyli nasze morze żeby autostradę zbudować. Został tylko taki malutki słony basenik.

Na szczęście jakby mieli to zrobić, to w naszym tempie budowania autostrad zdążę tego nie dożyć :]

Sny.

No dobra, jeśli chodzi o sny to mój umysł jest zdrowo pokićkany (inaczej… hmm… szalony?). Jak w gimnazjum i liceum spóźniałam się na każdą pierwszą lekcję mimo że miałam chyba najbliżej do szkoły, to mi się wyśniło że w wyniku mojego spóźnienia na wycieczkę zostałyśmy z kumpelą otoczone przez zalewającą nas powódź na wielkim głazie. Nie mogła się przestać śmiać jak jej o tym opowiedziałam.

Ale to to tam pikuś.

Mój sen, który zapamiętam pewnie do końca życia, zaczął się nietypowo. Pustynia, słońce pali, piasek gorący, a ja biegnę,  uciekam przed… Rekinem. Którego płetwa wystaje z piachu i coraz bardziej się do mnie zbliża. I wtem- ratunek! Z piachu wynurza się łódź podwodna. Wskakuję na pokład, otwiera się właz, wychodzą… SS-mani. Łapią mnie, wiążą i wrzucają do środka. A tam, przy stole pochylony nad mapami stoi sam Hitler. Który zażądał rosołu ze mnie, więc mnie wpakowali do takiego wielkiego kotła.

Na szczęście obudziłam się zanim mnie zdążyli ugotować.

Ale to dawno było.

Do niedawna co chwila śniła mi się wielka fala- coś jakby tsunami. ot, normalny zwyczajny sen o uciekaniu przed wilkami w lesie- i nagle za mną fala. Sen o pikniku na plaży- fala. Sen o moim ślubie- fala. No bomba. Za radą koleżanki sprawdziłam w senniku co to oznacza- nie pamiętam dokładnie, ale generalnie problemy emocjonalne związane z jakąś ważną sprawą (nie wiem gdzie to znalazłam, bo jak teraz szukałam to widzę- pomyślne zakończenie sprawy :D). No zgadzało by się, jest jedna sprawa którą niby przebolałam ale rana na sercu się nie goi i nie zagoi się prędko, o ile w ogóle.

Ale wracając do tematu, bo mam pozostały po LO zwyczaj wodolejstwa, ostatnio już dwa razy śniła mi się spadająca gwiazda. No to skoro się powtarza, to wyguglałam sobie sennik.

Spadająca gwiazda wróży śmierć, a jeśli spada wiele gwiazd to sugeruje to dużą katastrofę i śmierć wielu osób.

No i niby nie wierzę, ale się wystraszyłam.

Bo jeśli jest coś co mnie naprawdę przeraża, to właśnie śmierć bliskich.

Senniki są głupie! Ostatni raz sprawdzałam znaczenie snu…