Do Siego!..

No i to już- ostatni dzień roku. Czas podsumowań, rankingów, obietnic, postanowień i wielkich imprez. My dopiero zaczynamy, ale pomyślcie- gdzieś już oddają hołd Szuwarkowi* ci, co zdążyli już przedobrzyć ;)

 

Także ten, tego, ten. I ja, wzorem pierdzyliona innych ludków chcę Wam złożyć życzenia.

Dużo miłości!

Szczęścia.

Pieniędzy! (Ale nie wygranej w Totka, to rezerwuję dla siebie :D)

Zdrowia…

I czego tam sobie sami życzycie ;)

 

szamp

Zdjęcie stąd

A jeśli o imprezy chodzi, moja w tym roku będzie oryginalna i hipsterska: będę prasować! Z kieliszkiem wina otrzymanego od taty, które jest prawie tak młode** jak ja ;] A o północy naleję do kieliszków szamponu, który K. kupił kiedy go poprosiłam o kupienie szampana. Ale bąbelki i tak będą- mydlane :D

* Znaczy się pojechali do rygi :P

** No stare, stare, ja wiem. ale co ja, stara jestem? :D

Święta, święta, i po świętach…

Ale mam jedno pytanie: czy Wam też choinka nie pasowała do pejzażu za oknem?

U nas brat K. w drugi dzień świąt stwierdził wręcz:

-Ej, weźcie wywalmy tą choinkę, rozpierdala mi psychikę…

Cóż, mnie też. Ale nie ma się co dziwić, gdy zimowe święta przywitały nas taką pogodą…

 

Image

 

Ptaszki uderzyły w wiosenną nutę, dziecko mnie zaciągnęło na plac zabaw, na drzewach wyszły pąki liści, a na trawniku znalazłam…

 

Image

 

Świąteczny spacer przynajmniej w tym roku okazał się łaskawy dla moich butów: nie przemokły. I udało się złapać kilka wiosennych kadrów z rodzinnego miasteczka K.:

 

Image

 

Image

 

Image

 

Image

 

Image

 

 

Mikołaj widać stwierdził, że wszyscy, jak jeden mąż, byliśmy niesamowicie grzeczni w tym roku, więc dostaliśmy górę prezentów i żadnej rózgi. Największa radocha była z prezentów hand-mejd:

 

Image

Portret Teściowej ze wszystkimi wnukami mojej roboty

 

Image

Kupony dla K. ode mnie

 

Image

I kupon od K. dla mnie :)

 

Oczywiście było tłoczno, głośno i wesoło, pomiędzy kolędy wciskał się brat K. ze swoim repertuarem („O ja pier… ja pier… ja pier… dolejcie mi wódki!”, „(…) A potem mu obciągnęła!.. / … Sweter, bo miał gołe plecy”) oraz Młody ze swoim ( „Pupa! Pupa! Pupapupapupapupa pupa!”), siostrzenica K. zarzuciła mnie wartkim potokiem opowiadań o naklejkach, w międzyczasie zaglądając do prezentów i stwierdzając, że…

-No mnie Mikołaj na pewno nie przyniósł tego co chciałam!..

Na szczęście okazało się że jednak przyniósł, ale w drugiej turze.

 

A na naszej prywatnej, rodzinnej choince oprócz ozdób typowych dla mnie…

 

Image

 

Image

 

… (wiedźmą jestem podobno, to zobowiązuje!), dzięki mojemu tacie zawisły prawdziwe skarby i cudeńka: zabytkowe bombki, które tata dostał jeszcze ze swojego rodzinnego domu:

 

Image

Bombka- dzwonek, kupiona podczas stanu wojennego

 

Image

Bombka z lat sześćdziesiątych

 

Piękne! Najstarsza z początku lat pięćdziesiątych,czyli jest starsza niż wszyscy domownicy razem wzięci (wliczając kota). W temacie choinki jeszcze- Młody jeszcze dwóch lat nie ma, a już jest szczwany jak matka za młodu- na choince znaleźliśmy kilka pustych, obślinionych papierków po cukierkach w miejscach znajdujących się w zasięgu łapek Zbója.

 

Święta mieliśmy piękne, głośne, wesołe i pełne miłości, mam nadzieję że i Wasze były takie, jakie lubicie!

 

 

I tak na koniec… Wiecie, co można znaleźć na świątecznym spacerze?.. ;)

 

Image

Dzień Matki.

Drugi w mej karierze.

Drugi, który obchodzę jako matka. Ah jo!

I mój syn mi dał prezent! (nie, nie mam na myśli kupy w pieluszce.) Podszedł do mnie z pudełkiem ptasiego mleczka od fioletowej krowy i moja mama powiedziała:

-Mama, zobacz co syn Ci kupił na dzień matki!

Mój dzielny prawie siedemnasto-miesięczniak! Poszedł do sklepu, poprosił o czekoladki, zapłacił, ach, jak te dzieci szybko rosną… O, a propo „zapłacił”, chyba muszę przeliczyć drobniaki w portfelu…

-Och, dziękuję skarbie!

I tu zaczyna się awantura bo babcia próbuje przekazać fioletowe pudełko z rąk wnuka do rąk córki, przeciwko czemu wnuk głośno protestuje. No bo jak to, dali mu, to jego, a teraz niby ma oddać matce? Że co to niby ma być? Co to za porządki?

Moja mama za to dostała od naszej trójki (bez wrzasków i próby zawładnięcia nad prezentem) kolczyki, czekoladę i kartkę, czyli prezent składkowy, za który zapłaciłam ja. Ale o dziwo, bracia mi oddali kasę (nigdy nie oddawali, hasło „robimy zrzutę na prezent” oznaczało zazwyczaj „Ewa kupuje wspólny prezent”). Kurczę, widać są dorośli nie tylko według wyglądu i metryki.

Ale i tak najlepszym prezentem jaki dostałam dzisiaj jako matka było to, że tata zabrał rano Młodego ode mnie jak się obudził i mogłam pospać godzinkę dłużej.

THE BEST GIFT EVER!!!

Dzięki, tato! (iks de dwukropek gwiazdka)